Zobacz temat

 Drukuj temat
Ziemia Święta - sesja RPG
zkajo
Ostatnio coś zainspirowało mnie do stworzenia porządnej sesji RPG. No więc, jeśli jesteś zainteresowany, proszę przeczytaj ten temat Puszcza oczko

Wprowadzenie:

Norwegia, rok 1096. Eryk I Zawsze Dobry z domu Estridsenów, prawowity i koronowany władca sprawuje rządy nad królestwem w którym lud podzielony jest na Chrzescijan i uciśnionych wyznawców bogów Skandynawskich. Teraz, kiedy to krucjata została ogłoszona przez głowę kościoła Rzymsko Katolickiego, wielu wyznawców Chrystusa postanawia ruszyć na wyprawę, by odzyskać ziemię świętą i wygnać z niej wrogów swego pana raz na zawsze.


Dość krótkie, ale to zdecydowanie wystarczy, jako że nie chcę zdradzić o czym dokładnie będzie sesja Uśmiecha się
Teraz przejdzmy do karty postaci. Oto co jest wymagane:

Płeć postaci*1
Wiek
ImiÄ™ postaci lub przydomek *
Wyznanie **
Historia ***
Charakter (opcjonalne)
Ekwipunek****

* - nazwisko nie jest potrzebne. Pamiętajmy że w tamtych czasach, ludzie często takowych nie mieli. Zamiast tego, można posłużyć się starym dobrym "z". Np Agnar z Eulfer. Proszę też trzymać się imion Nordyckich. Emigracja wtedy była... hmm... niepopularna. Innym wariantem jest przydomek, typu Angar zwany Szczodrym. To jednak już brzmi jak burżuje Lol

** - Chrzescijanstwo lub Nordyzm (tak to nazwijmy dla ułatwienia. Mitologia nordycka) to dwie, najbardziej oczywiste opcje. Ateista także może być, jednak pamiętajcie że wasza religia będzie miała poważne implikacje na grze. Oczywiście, jeśli wstawicie Chrzescijanstwo, a innym postaciom (podczas gry) powiecie co innego, jest to dozwolone. Może być nawet ocali wam to skórę. Inne opcje także są, lecz research musicie zrobic sami.

*** - najważniejsza część karty postaci. To dzięki niej przypiszę wam odpowiednie atuty, umiejętności itp. Elementy z waszej histori mogą też być wykorzystane podczas gry. Im więcej i im leipej napiszecie, tym przychylniejszy będzie dla was los w grze (czyli wasz Game Master ) Uśmiecha się

**** - to co wpiszecie, to będziecie mieli. Od ubrania (troszkę więcej detali niż "szata biedaka" po oręż. Oczywiscie, nie musicie go mieć. Pamiętajcie, gry RPG mają być fair na swój sposób (bo skąd chłop miałby mieć drogi miecz?). Nie pokaram za "nerfowanie" postaci.

*1 - jeśli ktoś NAPRAWDĘ chce grać kobietą, cóż... będzie ciężko tę postać wpasować. Pamiętajcie w jakich gramy czasach. Zdaje się na waszą wyobraźnię, ale cholera... proszę nie róbcie mi tego Oui monsieur

Szukam mniej więcej trzech, lub czterech osób, raczej nie więcej. Naciskam że wszystko w grze piszemy poprawną polszczyzną, pełnymi zdaniami i z ładną składnią. Nie będę się czepiać do pojedyńczych błędów, bo sam je palnę, ale nie kalajmy języka Puszcza oczko

Komentarze w grze jednak, lub jakieś dodatkowe przemyślenia pisać będziemy po takiej oto komendzie // i mogą one być jak bardzo chaotycznie i nieprzemyślane jak chcecie Puszcza oczko

np.

Tekst w grze, coÅ› tam coÅ›. Poprawna polszczyzna, bla bla.

// JA OMFG DAWDAWDAWDAW


mam nadzieję że to dobra ilustracja Puszcza oczko

Co do postaci, to chciałbym trzymać się realizmu. Super wykokszeni lordowie z ogromną sakwą nie będą przyjęci. Oczywiście, jedni mogą być bogaci, inni biedni, lecz to wszystko ma mieć uzasadnienie w historii postaci, i musi być jak najbardziej sensowne. Kiedy zakończę już rekrutację, zrobimy nowy temat w którym toczyć się będzie gra. Ten temat przeznaczony jest dyskusji, rozmowy na temat sesji i ewentualnych pytań (oraz oczywiscie zgłaszania karty postaci).

Co należy pamiętać:

1) Pod koniec XI wieku, Chrzescijanstwo w Norwegii było praktycznie obowiązkowe. Heretycy nie mieli tam łatwego życia.
2) W roku 1095 rozpoczęła się pierwsza krucjata (listopad). Gra rozpoczyna się pare mięsięcy po oficjalnym jej ogłoszeniu, kiedy to ochotnicy powoli przygotowują się do podróży, a wieści już się rozeszły.
3) Do krucjaty przstępywali też niewolnicy (zwykle zmuszeni), Lordowie, jak i ci którzy poszukiwali złota i bogactwa.

Edytowane przez zkajo dnia 13-11-2012 01:06
 
zkajo
Rzucam przykład rozgrywki z mojego starego forum. MG + 1 gracz - jako że to był PBF i akcja dotyczyła tylko jednego z nich.


Mistrz Gry:

O oberżę nie było trudno. Szlaki prowadzące z Akili ze wszystkich miar sprzyjały podróżnikom. Dzięki takiemu podejściu interes kwitł, a pieniądz znajdował się w obrocie.
Jedna z wielu karczm stojących przy trakcie południowym nazywała się Jańczyk, najprawdopodobniej od nazwiska właściciela, potężnego i budzącego respekt brodacza przy kości. Dość często pracował przy szynku, mimo że miał wystarczająco dużo pracowników by mogli go wyręczyć. Lubił rozmowy i wesołą krzątaninę. Jego karczma była jedną z popularniejszych przy trasie, tak więc i nietrudno było spotkać podróżników, najemników, błędnych rycerzy czy kupców. Konie gości były odprowadzane do dużej stajni, będącej przybudówką po lewo od samej karczmy, zaś po przekroczeniu dużych, drewnianych drzwi uderzał przyjemny zapach piwa i palonego ziela. Wokół krzątali się barmani, a najczęściej sam Jańczyk stał przy szynku i zabawiał wesołymi opowieściami i wywodami...

Gracz:
- Przypilnujcie mi tego osiołka i powozu, jak ktoś podejdzie to... odstraszcie - powiedział do swych kompanów, po czym sam udał się do środka. Rozejrzał się dookoła, to nie były jego klimaty, ale oczywiście nie miał innego wyboru. Jego uwagę przykuł mężczyzna który siedział właśnie przy ladzie. Flavius spojrzał na niego, a on na Flaviusa. Szlachic podszedł więc do niego i rzekł:
- Szukam silnych ludzi chętnych do pracy. Nie muszą być mądrzy, oby mieli mięśnie...

MG:
Barman popatrzył się na Flaviusa, po czym przyjaźnie i rozbrajająco uśmiechnął się.
-Mój panie, mamy tu takich na pęczki! Całą okolicę znam jak swoją własną kieszeń! To może piwko?
Flavius zauważył że przygląda mu się bogato ubrany szlachcic. Niby uważnie, jednak na jego twarzy malował się pewien przekąs...

Gracz:
Flavius nie przywiązywał żadnej uwagi do kupca który najwyraźniej mu się przyglądał.
Kupcy... Banda patentowanych leni... pomyślał po czym wrócił do rozmowy z karczmarzem.

- A zna pan jakiś wyjątkowo... "dobrych" że tak powiem pracowników? Możesz mi kilku wskazać?

MG:
Chcąc czy nie chcąc, przed Flaviusem wylądował kufel złocistego napoju.
-Pewnie, zależy panie od roboty, ma się rozumieć. Oczywiście dyskrecja jest zalecana. PRAWDA, STEFAN? - ryknął głośno. Drobny żulik z drugiego końca sali odkrzyknął jowialnym odgłosem. Prawie niewykrywalnym ruchem palcem wskazał stolik, przy którym w karty ostro cięła grupka oberwańców. Instynkt Flaviusa od razu określił ich jako typy spod ciemnej gwiazdy. Na stole stał opróżniony kufel piwa i drugi, pusty do połowy...

Gracz:
Flaviusa przeszło prawdziwe obrzydzenie kiedy tylko spojrzał się na pijaka. Nie lubił niechlujnych ludzi. Tolerować mógł ich on tylko wtedy, kiedy przynosili mu potencjalne zyski lub jeśli mógłby ich jakoś wykorzystać.
- Dziękuję - rzekł po czym ruszył do stolika. Kiedy już tam dotarł, przypatrzył się mężczyznom siedzących na tanich krzesłach i grającym w karty.

- Chcecie zarobić trochę złota? - rzekł wiedząc że każde zdanie zawierające słowo "złoto" przykuje uwagę każdego oberwańca, który sprzedałby własnych rodziców za kilka monet tego jakże cennego materiału.

MG:
-Złoto pan mówisz?
Dla Flaviusa od razu znalazło się krzesło. Co prawda nie cieszyło go towarzystwo takich zabijaków, jednak pośród panującej gwary bynajmniej dało się rozmawiać o temacie.

Gracz:
Flavius usiadł z grupką zabijaków po czym kontynuował:

- Na dworze czeka na mnie osiołek oraz mały wóz. Na tym wozie trochę towarów, ogólnie starczy na kilkanaście sztuk złota jakby to sprzedać. Widzicie panowie... ja jestem Flavius, Flavius Puzo. Jest szansa że słyszeliście to nazwisko. Mam włości na południe stąd, troszkę ziemi, duży i bogaty dom. To wszystko obecnie zabrało mi chłopstwo. Już niedługo, odbiję to co moje, a ludzie którzy mi w tym pomogą zostaną hojnie wynagrodzeni. Jak na razie jednak... - uśmiechnął się szeroko i popatrzył w oczy każdemu z nich, jeden za drugim - jak na razie, grabimy...

MG:
Jeden z zbojów zamyślił się.
-Pokaż złoto - rzucił.

Gracz:
Flavius wiedział że złota nie ma wiele, a jeśli się o tym dowiedzą, z planu nici. Mężczyzna wiedział też, że jeśli dobrze to rozegra, nie będzie musiał pokazywać żadnego złota. Flavius wyjął z mieszka jedną sztukę złota, po czym pstryczkiem rzucił ją do zbira który się o nie pytał. Kiedy ten złapał monetę, Flavius rzekł:

- Jest twoja, zamów sobie piwo, mam tego o wiele więcej... starczy? -

Widział złoto, a nawet je dostał... czego jeszcze będzie chciał? Pomyślał szlachcic.

MG:
-Starczy - rzucił zabijaka. Popatrzył się po swoich chłopakach, chowając monetę do kieszeni. W ich oczach widać było błysk złota.
-Komuś, trza przywalić? Tamten kupiec przy szynku wygląda na bogatego... Ponoć dorobił się na jakichś interesach na, tfu - splunął zdrowo - Nekropolii. Ma parę koni w stajni i wóz nieco dalej...
Powiedział to dość cicho, tak iż sam Flavius miał problemy z dosłyszeniem. Dyskrecja jest istotna.

Gracz:
- Hmm... - zamyślił się Flavius - Zaczekajcie tu... - powiedział po czym udał się do stolika przy którym siedział bogaty kupiec.

- Wygląda mi na to - rzekł przecierając swój wąsik - że jest pan mną jako tako zainteresowany hmm? Nie przyglądał mi się pan nie bez powodu. Zgadza się?

MG:
-Nie, skądże, tak sobie tylko się przyglądam. Widzę że pan poszukujesz ludzi. To akurat dobrze się składa, dysponuję pewnym kapitałem i pomysłem, potrzebuję tylko zapaleńca który by mi pomógł - odrzekł, pociągając łyk piwa.
Jego twarz była nieco zniszczona. Miał krótkie, siwe kręcone wąsy i przenikliwe, inteligetne spojrzenie.



To tylko przykład tego jak wygląda gra. Wyszło na to że po wykonanej robocie, Flavius zabił wszystkich dookoła Lol
MG prowadzi losem postaci NPC, oraz decyduje co wasze postacie widzą, o czym wiedzą itp. Wy za to macie akcje, odgrywanie roli, itp. Walka także jest opisowa.
 
gorgian
Płeć postaci: Mężczyzna
Wiek: 22
ImiÄ™ postaci lub przydomek : Behar
Wyznanie :Chrześcijaństwo
Historia : Behar urodził się w Oslo. Nie miał łatwego dzieciństwa. Jego ojciec pracował jako strażnik miejski a matka w oberży. Byli chrześcijaninami. Ojciec Behara uczył go od małego jak posługiwać się mieczem oraz jak przetrwać surową zimę. Pewnego razu gdy Behar miał 15 lat przechadzając się po ulicy dostrzegł dwóch mężczyzn grożących kobiecie. Była noc więc nie mógł określić jakiej byli postury. Za ryzykował i rzucił się na nich. Jak się okazało mężczyźni byli postawnej postury i jeden z nich pobił mocno chłopca. Ledwo żywego piętnastolatka znalazł strażnik miejski Ruhne. Zaniósł chłopca do koszar. Tam go opatrzył jak umiał. I tam właśnie dostrzegł go ojciec Ulfger. Zapytał syna co się stało ale chłopiec był bardzo zmęczony i nic nie odpowiedział. Dopiero następnego dnia opowiedział rodzicom o tym co zaszło. Ojciec pochwalił syna za bohaterstwo i z gardził za głupotę. Rok potem w karczmie wdał się w bójkę z opijusem znowu dostał po głowie. Nie zrażony porażkami wdawał się w inne bójki. Na 5 tylko jedną udało mu się wygrać i to z 40 letnim opijusem. Ulfgar zakazał synowi wszczynanie bójek. W wieku lat 17 udał się do kowala i zatrudnił się jako czeladnik. Pewnego dnia gdy wracał z kuźni wstąpił do tawerny. Tam wypił kufel piwa. Spostrzegł żę rozpoczyna się bójka miał zamiar do niej dołączyć ale pamiętał jak ojciec mu tego zakazał. Jeden mężczyzna mocno poturbowany wyszedł chwiejnym krokiem z karczmy. Behor udał się za nim. Mężczyzna a raczej chłopak był w wieku Behora. Czeladnik opatrzył mu rany jak uczyła go matka. Ranny przedstawił się jako Arez. Zaprowadził go do domu. Tam ojciec i matka opatrzyli chłopaka. Następnego dnia chłopak odszedł i jak myśleli wrócił do swojego domu. Gdy miał 19 lat wykuł swój pierwszy miecz. Niestety parę dni potem kowal zmarł. Behor więc zajął się myślistwem. Jednak łukiem gorzej posługiwał się od miecza dlatego po paru miesiącach zrezygnował z polowań. Gdy tylko usłyszało o krucjacie zabrał swój miecz kupił kolczugę, hełm, buty i dołączył do lekkozbrojnej piechoty.
Charakter : Porywczy. (Charakter rozbuduje we wtorek)
Ekwipunek: Na głowie miał niedbale wykonany hełm. Klatę chroniła kolczuga ,która także nie była świetnie wykonana. Buty natomiast były skórzane i były najlepsze pod względem wykonania.
(Nie wiem czy to dobrze napisałem mam nadzieję że tak:))
 
GaTo
We want more!
 
Przejdź do forum: