[blockstart:500]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KRYSZTA CZARNOKSIʯNIKA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
To by trudny rejs. Poprzedniej nocy wikingowie zostali cignici z kursu eglugi na pnoc. Gdy wiedzieli, e nie uda im si zmieni kursu, poniewa wiatr by zbyt mocny, postanowili przynajmniej bezpiecznie zacumowa na pobliskim wybrzeu. Po krtkim czasie udao im si znale skrawek paskiej i piaszczystej play.

<picture:$local$\graphics\kcz0.pcx>

Podczas podpywania do brzegu, ku zdziwieniu wszystkich pasaerw statku, z wody wynuya si lodowa skaa, jakby cignita jak magiczn si. Nagle burty statku zostay rozcite na p, a statek zacz gwatownie ton. Ci z ludzi, ktrzy umieli pywa, oraz osoby uratowane, przez nie, dostali si na brzeg. Po krtkich poszukiwaniach zwiadowca powiedzia, e w okolicy nie wida adnego zagroenia. Wystawiono wtedy wart, a reszta ocalaych pooya si spa.

Nastpnego dnia rano, gdy wszyscy ocaleni ludzie ju si obudzili, zaczto planowa, co naley zrobi. Trzech najstarszych wikingw stwierdzio, e jest to kraina, ktr znaj z map i legend. Podobno dziaaj tu magiczne siy, ktre po zabiciu ludzi zamieniaj ich w upiory widmo, a kady upir zaczyna dysponowa t oto ca magiczn si, a wszystko to dziaa za pomoc jakiego magicznego krysztau. Przez nastpne kilka minut trwao opowiadanie, o innych jeszcze legendach i baniach. Gdy starzy wikingowie skoczyli opowiada, jeden z kompanw stwierdzi, e na zachd od ich miejsca pobytu, byo w nocy podczas sztormu wida wiata latarni morskiej. Cz ludzi zgodzio si z nim, e byo wida jakie wiato na zachodzie, jednak nie byli przekonani co do tego, e bya to latarnia. W kocu zorganizowano gosowanie co naley zrobi, po krtkich sprzeczkach i wymianach zda, wygraa opcja, e naley i rozejrze si, czy co znajduje si na zachodzie.

 ~~ Autor: Mikulus ~~

[blockend:500]

[blockstart:501]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
Zadanie wykonane!

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Po chwili po wykopaniu zota Czarnoksinik udey pici w Kryszta, ktry teraz ju wogule nie dziaa. Jak si pniej pokazao zoto podobnie jak obeliski podtrzymywao moc Krysztau. Teraz Czarnoksinik straci ju ca swoj moc, a mga go otaczajca nie suya ju za ochron, ale tworzya swego rodzaju wizienie dla Czarnoksinika. Gdy wie o zniszczeniu mocy Krysztau dotara do wioski, wszyscy mieszkacy si bardzo rozradowali, po kilku dniach na zebraniu wikingw stwierdzono, e nie warto odpywa na ziemie skd przypyneli, gdy ta kraina jest pikniejsza, a po zniszczeniu zej siy Krysztau ziemia staa si atwiejsza do upraw i hodowli. I tak wikingowie zaoyli nowe miasto na tym ldzie, a ich potomkowie yli tu bardzo dugo.

 ~~ Autor: Mikulus ~~

[blockend:501]

[blockstart:502]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
Zadanie niewykonane!

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Wszyscy nasi wikingowie pomarli. Gdy wie o tym dosza do stolicy Pastwa Wikingw, wadca zarzdzi nakaz noszenia strojw aobnych przez 10 dni.

[blockend:502]

[blockstart:503]

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
W czasie walki z upiorami, wojownicy dostrzegli czarnoskinika. Mia on na sobie czarny paszcz. Znajdowa si w dziwnym krgu otoczonym mg i innymi jeszcze bardziej magicznymi zjawiskami. Przed czarnoksinikiem znajdowa si Kryszta. On wadca ciemnoci wpatrywa si w niego dniem i noc, bez przerwy, jakby si jakie hipnotyzacji. Czarnoksinik uywa tego Krysztau do kontrolowania wszystkich jego upiorw jednoczenie. Gdy nagle zobaczy, e wikingowie zbiaj si (zobaczy oczywicie jako wizj w krzysztale, bo wzroku nie odwraca) zamia si szyderczo.

<usericon:1,212,34>

 - Ha ha ha, kolejni przybysze, ktrzy myl, e mnie zniszcz. Uwaajcie, bo jeszcze skoczycie jak te lodowe rzeby tu dookoa. -

Wtem jeden z wojownikw wypuci strza, do krgu w ktrym znajdowa si czarnoksinik, jednak ta lecc przez dym znikna, jakby jakim magicznym czarem.

 - Nie uda si wam mnie zniszczy tak si. - Powiedzia. - Na wschd i zachd std znajduj si dwa obeliski, zbudowane dawno moimi czarami. Czar Krysztau dziaa na upiory dziki ich mocy. Jak chcecie moecie i sprbowa je zniszczy, a mwi wam to dlatego, e prdzej zostaniecie upiorami, ni je zniszczycie. -

<usericon:1,48,150>

<usericon:1,457,103>

W tym momencie czarodziej zamia si szyderczo, tak e wszystkich wikingw przeszed dreszcz. Po chwili pooy rce na Kryszta i zacz co mamrota pod nosem, przez bardzo dugi czas nie zwracajc uwagi na wikingw.

[blockend:503]

[blockstart:504]

Gdy wojownicy skoczyli zabija ludzi w miecie jeden z nich zauway przy ruinach magazynu star ksig, bya ona zatytuowana: "Historia kandlu towarami w porcie". Po otwarciu jej na pierwszej stronie byo wida mniej wicej co takiego:
<font:$local$\fonts\font13.fnt>
 | towar: drewno |
 | ilo: 15 |
 | sprzedajcy: Miguel |
 | kupujcy: Port |
 | cena: 3 monety |
 | data: 26 IV 1348* |
<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Na kadej kolejnej stronie, znajdoway si podobne zapiski, by towar, ilo, sprzedawca, kupujcy, cena i data. Wiking przewraca kartki tej ksigi, a w kocu dotar do nieco innego zapisku, ktry go zaciekawi, a pisao na nim tak:
<font:$local$\fonts\font13.fnt>
 | towar: Kryszta |
 | ilo: 1 |
 | sprzedajcy: (nieznany) |
 | kupujcy: Czarnoksinik [na pnoc od portu] |
 | cena: za darmo |
 | data: 17 XII 1356* |
<font:$local$\fonts\font12.fnt>
 - Ludzie, chodcie zobaczy co znalazem! - Krzykn wiking do pozostaych wojownikw - Znalazem tu, nedaleko ruin magazynu kupieckiego tak ksig. Jest tutaj napisane, e mieszka na pnoc std jaki czarnoksinik, i posiada jaki dziwny przedmiot nazwany "Krysztaem", wydaje mi si, e to moe mie co wsplnego z dziwnymi czarami i tym dymicym niegiem -

Po krtkich ktniach wikingowie doszli do wniosku, e naley zbada tereny na pnoc od portu.

( * - fabua misji rozgrywa si okoo 40 lat po tych datach. )

[blockend:504]

[blockstart:505]

<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KUPCY
<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Zwiadowca idac na zachd, po krtkim czasie dostrzeg ma wiosk, osadzon na pwyspie. Kiedy zbiy si do niej do blisko, podszed do niego jeden ze stranikw miasta.

<usericon:1,100,305>

 - Hola, hola! Eje panie gdzie idziesz, to nie miejsce dla upiorw, wyno si skd przybye! - Krzykn wartownik.

 - Co? Upiory? Nie, nie, nie jestem, adnym upiorem, wczoraj w nocy nasz statek rozbi si, niedaleko na wschd std, jestem wikingiem. - Odpowiedzia zwiadowca.

 - Nie staraj si nas tu obaamuci, wiemy dobrze jakich sztuczek uywa wasz wadca, jeste upiorem, wyno si! -

 - Powiedziaem ju, e nie jestem upiorem!, jeli mi nie wierzysz, to chod za mn na wchd i zobacz rozbity statek. -

 - Na manowce mnie nie wywieziesz, pewnie gdzie niedaleko czeka wasz oddzia, gotw porwa atwowiernych, ktrzy tam pjd, jeszcze raz powtarzam: Wyno si ! -

 - Chwila, uspokj si. Czy Istnieje jaki sposb, ebycie zweryfikowali, czy nie jestem tym jakim wedug was "upiorem"? -

 - Owszem istneje, z tego co wiem upiory nie tkn adnych miodw pitnych, ani ciastek, jeli przyniesiesz nam troch tych towarw to uwierzymy ci, e jeste zwykym wikingiem. -

 - Jeli przeyj, to pewnie za czas niedugi dostarcz wam te towary, tymczasem chciabym si jeszcze zapyta, co to za pobojowisko i dziwny dymicy nieg tu niedaleko. -

 - Jeli jeste upiorem, wiesz to i nas okamujesz, e nie wiesz. Jeeli natomiast nim nie jeste, dowiesz si po dostarczeniu towarw w trybucie. -

 - A wic egnam! -

Stranik nic nie odpowiedzia. Wrci na miejsce, gdzie wczeniej peni wart.
[blockend:505]

[blockstart:506]

Stranik nagle, krzykn co niejasno, po chwili da si sysze dwik alarmu, z miasta wyszo kilka wojownikw.

 - Mwiem, e to upir, nie mona mu ufa! - Krzykn stranik.
[blockend:506]

[blockstart:507]

Wartownik przyj od wikingw trybut, patrzy jednak nieufnie na ciastka i miody, ktre teraz trzyma w rkach. Po chwili jednak skosztowa jednego ciastka, i natychmiast popatrzy na obcoplemieca.

 - Wybacz przybyszu, e wziem ci za upiora, w dzisiejszych czasach mao kto przybywa w te strony z pokojowymi zamiarami. - Powiedzia stranik.

 - Wybaczam ci. Skoro ju wiesz, e jestem wikingiem, to czy mgby mi teraz wyjani ten oto fenomen dymicego niegu? - Zapyta zwiadowca.

 - Samo powiedzenie co jest przyczyn tego zjawiska, nic ci nie da, to cz dugiego cigu wydarze, ktre zaczynaj si, o wiele przed zaistnienieniem tego niegu. -

 - Wic mw, bardzo jestem ciekaw tej opowieci -

 -Ehh.. Skoro chcesz.. Dawno dawno temu, y na pnocy std pewien czarodziej, y tu ju od dawna, gdy nasi przodkowie wznieli ten port, przy ktrym teraz jestemy, on ju tu dugo by, wic trudno powiedzie, kiedy tu zamieszka. W kadym razie, przez bardzo dugi czas utrzymywa z nami przyjazne stosunki, my dawalimy mu towary, ktre przywozili tu na statkach rni eglarze, a dostawalimy wzamian rne mikstury i amulety. Pewnego jednak dnia zawita w naszym porcie do niecodzienny eglarz, mia na sobie czarny paszcz z kapturem, twarzy nie byo mu wida, jakby jaki magiczny czar owija go. Bardzo przypomina Nazgula, jeli wiesz co to za stwory, Przywiz on tutaj jeden worek. Powiedzia, e w rodku znajduje si "Kryszta", i eby nikt, kto nie uprawia magii, nie odway si na niego spojrze. Po kilku dniach, przyby do portu czarodziej, nasi przodkowie, ktrzy wwczas yli opowiedzieli, mu ca sytuacj. Czarodziej wzi worek, i powiedzia nam, e hojnie nam to wynagrodzi, po tygodniu przywiz wzek rczny peen mikstur, jak si pniej okazao, nie byy to mikstury, lecz trucizny. Kady wojownik, ktry j wypi zamienia si w upiora-widmo. Szybko wybucha panika w porcie, jednak po kilku godzinach udao nam si zabi cz upiorw, reszta ucieka na pnoc. Od tego wydarzenia stracilimy czno z czarodziejem. Mijay lata, a tu nagle pewnego dnia przed naszym portem stanea armia widmo. Chwaa Zeusowi, e akurat tego dnia, odwiedzili nas przepywajcy wojownicy, gdyby nie oni bitwa byaby przegrana. Podczas bitwy ni z gruszki, ni z pietruszki, z nieba zaczey strzela pioruny, kady wojownik, ktrego trafi piorun, zamienia si w widmo, albo w nien bry. Od tej bitwy mino wiele czasu, posgi zdyy si rozpa, jednak nieg dalej nie chce stopnie. Wszyscy w porcie przypuszczaj, e to czar tego czarodzieja, lub jak si go teraz nazywa: czarnoksinika. Jeli jeste na tyle odwany, eby go odwiedzi, wiem e mieszka na pnoc std, a przynajmniej powinien mieszka. Podobno znajduj si tam zoa zota. Eh.. To ju chyba caa opowie. -

 - Ho, ho bardzo ciekawe, mojemu plemieniu nie pieszy si jednak do walki z jakimi magikami, chcielibymy zbudowa nowy statek i jak najszybciej odpyn,
lecz jeeli znajduje si na pnoc std zoto, chtnie zostaniemy wojowa z czarnoksinikiem. -

 - Bardzo cieszy mnie ta informacja, jeeli chcecie z tej krainy wypdzi siy upiorw idcie teraz krtko na pnocny-wschd, tam znajduje si rzeka, gdy dojdziecie do jej rda kierujcie si dalej na pnoc, tam powinien mieszka czarodziej -

 - Masz moje sowo, e albo go wypdzimy, albo zginiemy. -

 - Do tego wyczynu bdzie wam wojakw troch potrzebne, jakie 30 uzbrojonych powinno wystarczy. Moemy wam sprzeda bro, bo mamy jej troch w zapasie.-

 - Wic jeszcze raz si egnam, do zobaczenia! -

 - egnaj przybyszu, niech Bogowie maj ci w swej opiece! -
[blockend:507]

[blockstart:508]

Po dugich potyczkach, wreszcie wszyskie upiory widmo zostay zabite. Chwil potem z obeliskw, zapaliy si magiczne symbole, ktre zaraz zgasy. Z dalekiej pnocy da si sysze gos czarodzieja, ton jego by taki jakby by bardzo zdenerwowany. Za kilka minut jeden ze zwiadowcw donis, e czarodziej zdenerwowany udea w Kryszta, wykrzykujc rne zaklcia, tak jakby prbowa go uruchomi. Mimo wszystko mga otaczajca czarodzieja nadal jest nie do przebycia. 

 - No to jest ju chyba po problemie. - Odezwa si uradowany jeden z wojownikw - Zbierzmy teraz zoto, widziaem je niedaleko siedziby czarodzieja. -

 Nagle da si sysze kolejny krzyk czarnoksinika, poniesiony daleko echem:

 - Przeklci Wikingowie!, niech Odyn was ukara za ten pody czyn! -

Jednak tym razem zamiast przeszywajcego dreszczu, ktry kiedy wydobywa si z gosu czarodzieja, byo sycha rozpacz i zdenerwowanie. Wojownicy zaczli si mia.

 - Chodmy wreszcie wydoby to zoto, teraz nam ju nic nie grozi. - Powiedzia pewien wiking.
[blockend:508]

[blockstart:509]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
UPIORY WIDMO

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Gdy nasi ludzie szli na pnoc, nagle ich oczom ukazay si do dziwne postacie, na pierwszy rzut oka wygldali jak zwykli Frankoscy rycerze, jednak po chwili przygldania si im dao si dostrzec, e s to puste zbroje, ktre zamiast ciaa w rodku miay ciemnoci. Wszystkich wikingw, ktrzy to widzieli przeszy zimny dreszcz. Nagle jedna z tych dziwnych postaci odezwaa si ochrypym gosem:

 - Upiorrrry, nie chc, eeby mierrrrrtelnicy zzzzzakucali ich spokj, upiorrry musz was znissszzzzczy. Yglhy Urlrzzmend! -

Nagle z lasu wybiego wicej Upiorw Widmo, wszyscy z uniesionymi bromi w grze, i uzbrojeni po zby.

[blockend:509]

[blockstart:510]

 Wojska wikingw zobaczyy przed sob obelisk, stao dookoa niego duo Upiorw. W powietrzu byo czu obecno magicznych si. Siy te jednak nie pochodziy z samego obelisku, ale z Upiorw. Obelisk suy tylko do rozpowszechnienia zasigu Krysztau. W jednej chwili cae upiorne wojsko rzucio si na wikingw.
 [blockend:510]
