[blockstart:500]
- "Co si stao? Gdzie my jestemy?" - obudziem si wewntrz jakie ciemnej komnaty. Koo mnie sta Mrok.

- "Jestemy wewntrz twojego umysu" - odpar Mrok. 

- "Co to wszystko ma znaczy?"

- "Ostatnie wydarzenia byy tylko iluzj. Pamitasz jak zaatakowaem twoj wiosk przy pomocy twoich przyjaci, zabiem twoich ludzi i przejem kontrol nad twoim umysem? To nie by sen tak jak mylae, to by prawdziwy wiat. Zwyciyem. Pokonaem ciebie i (prawie) wszystkich ludzi na ziemi. Zamieniem wiat w krain wiecznej nocy, zniewoliem wszystkich ludzi. Zrobiem to co planowaem od bardzo dawna.
Zastanawiae si kiedy co si dzieje kiedy przejmuj kontrol nad wol czowieka? Wysyam jego prawdziwe 'ja' spa, bardzo gboko, wentrz swojej wiadomoci. Tak samo poczyniem z tob. Ten wiat w ktrym przed chwil walczye... nie istnieje. Ja go stworzyem na potrzeby zaaranowania twojego snu. Uczyniem go tak dokadnym i wiernie odwzorowanym jak tylko umiaem. Jestem jednak pocztkujcym architektem i nie wszystko byo dokadne. Nie zauwaye jaki anomalii? Mroczne wyomy albo pywajce wyspy, ktre nie skadaj si z materii? Ale oczywiscie, e zauwaye, wtedy si budzie. Pamitasz jak atakowae wiosk frankw? To by prawdziwy wiat. Wykonywae wtedy niewiadomie moje rozkazy.
Gdybym stworzy wiat niewiernie odwzorowany i nie przypominajcy prawdziwego wiata obudziby si i walczyby ze mn o panowanie nad swoj wol. To by twj pierwszy sen, Bjarni. Czy nie by on 'dobry'? Spodobao ci si by bohaterem? Nie mog przecie wysa ciebie do koszmaru. Jeste wojownikiem. W koszmarach radzisz sobie najlepiej. Kiedy jeste sob, bohaterem, i moesz zwlacza takie monstra jak Mrok, pisz gboko. Toniesz."

- "Kamiesz."

- "Spjrz wok siebie Bjarni. To jeste ty. Sam siebie nie okamiesz. Jestemy wewntrz twojego umysu. Znajduj si tutaj wszystkie twoje wspomnienia. Pozwl, e ci oprowadz.

<usericon:1,29,45>

Tutaj zaatakowaem twoj wiosk. Wyglda znajomo, prawda?

<usericon:1,23,145>

Tutaj atakujesz moj cytadel. Cakiem niedawne wspomnienie.

<usericon:1,78,46>

A tutaj odbudowujesz cuda wiata.

<usericon:1,72,144>

<usericon:1,118,129>

Walczysz z wem Midgardu i bogiem Lokim.

Bjarni, oto twoje cae ycie. Tym przecie jestemy: wspomnieniami."


- "Dlaczego mi to pokazujesz?" - spytaem.

- "Zaprawd nie przywizuj uwagi innym ludziom tak jak tobie. Wysyam ich spa w losowe sny. Jednak dla ciebie i twoich przyjaci zrobiem wyjtek. Postanowiem was, najwikszych herosw wiata, uwiadomi, e wygraem, e byem lepszy od was i was pokonaem. Chcesz wiedzie jak wyglda teraz wiat? Pozwl, e ci poka"

...

[blockend:500]

[blockstart:501]
<usericon:1,178,87>

Mrok:
- "Ziemia ju dawno nie widziaa promieni soca, wszelka rolinno poumieraa, wszdzie wida zgliszcza waszej cywilizacji. Po wiecie krc si ju tylko niedobitki waszego gatunku. Jak zdoaem tego dokona tak szybko? Z kad podbit wiosk, taka jak twoja, zyskiwaem kolejnych wojownikw przejmujc kontrol nad ich wol, zupenie jak nad twoj. Moja armia bya tylko coraz wiksza. Nie ma czego takiego jak Wielkie Sanktuarium wiata, a kapani Kain i Bain nie istniej. To tylko wytwory mojej wyobrani, ktr umieciem na potrzeby twojego snu. Mnie si nie da pokona. Zostaem waszym Bogiem.

Wiem co sobie teraz mylisz.

Dlaczego? Po co? Jak? Kim jestem?

Opowiem ci moj histori.

Byem kiedy czowiekiem. Tak, czowiekiem, takim jak wy. Byo to bardzo dawno temu.
Byem kiedy czowiekiem, ktry cigle cierpia. Byo mi raz le, raz dobrze, raz za duo, raz za mao. Chciaem krzycze z radoci, to znw skry si w kcie z rozpaczy. Od przey moje serce tracio wraliwo, ciao gino, a myli nieruchomiay w jego gowie. Kiedy ju przestaem si zmienia przysza po mnie mier i zabraa mnie ze sob.
- No i jak? Spodobao ci si y? - spytaa mier.
- I tak i nie - odpowiedziaem. - W yciu jest soce, przyjemno i mio. Jest zimno, rozczarowanie i bl. Lecz sk w tym, e nie znalazem w nim adnego sensu.
mier umiechna si: 'Kiedy odchodzie do ywych - sens by, lecz tam go zgubie. Dam ci rad, jak wszystko naprawi. Porozmawiaj z trzema Nauczycielami, pomog ci wszystko przypomnie.
Po tych sowach mier zamienia si w motyla, po czym nastpia ciemno. Tak, ciemno. Ostatnie co pamitam to ciemno. A ciemno ta bya gucha i gsta jak kamie.
- Jest zimno i przeraliwie! Nikogo nie znajd w tej gestej ciemnoci.. - mwiem.
Nastpia cisza. Po chwili nastpi wybuch i gos z gry przemwi do mnie.
- Czekaem na ciebie!! - To by pierwszy Nauczyciel, Czarny bg. Mieszka na samym dole i by cakowit ciemnoci. Powiedzia, e dusza czowieka bez przerwy emanuje i szczcie, i cierpienie. To znaczy, e czowiek jest rdem wszystkiego. Lecz tylko wtedy, gdy w duszy Czowieka panuje rwnowaga jego imperium rzdzi wolno.
 - Czekaem na ciebie... - powiedzia lekki gos i nastpia wiato. To by drugi Nauczyciel, biay bg. Mieszka na samej grze i by samym wiatem. Nauczy Czowieka, e wieczno to teraz; e przyszo i przeszo - to rne formy ludzkich wspomnie. Lecz tylko wtedy, gdy czowiek nie yje przeszoci i nie ucieka do przyszoci jego imperium rzdzi wolno.

wiat rozpyn si we mgle, a ja staem na brzegu wyspy. W moim kierunku na odzi pyna mier.

- Dlaczego nie szukasz trzeciego nauczyciela? - spytaa mier?

- Czekaem na ciebie - odpowiedziaem. - Chc ci opowiedzie o Czarnym i Biaym bogu.

- I c takiego mwili?

- Mwili o mnie. To Ja wybieram midzy biaym i czarnym. Ja wybieram midzy dobrem a zem. Dziaaniem a bezczynnoci. Stanowi cao z wszechwiatem i nawzajem si uzupeniamy. Czarny Bg pomaga by bliej wasnych korzeni. Biay Bg wzywa do drogi. Czarny Bg nie pozwala zapomnie. Biay Bg otwiera przyszo. Czarny Bg jest wewntrz ciebie. Biay Bg jest wok ciebie. Czarny Bg - to JA. Biay Bg - to JA. Cay wiat koysze si, lecz jest zrwnowaony. W niczym nie znajdziemy spokoju. Kady spokj jest niszczony przez czas. Kady spokj jest niszczony przez zewntrzny wiat. aden spokj nie jest trway. Ten, kto potrafi utrzyma rwnowag, znajdujc si po prawej albo lewej stronie, z gry lub z dou, raz wewntrz, raz na zewntrz jest zdolny, aby by ponad wiatem. Wanie on jest zdolny sta si wadc Biaego i Czarnego Boga. 
Rado zawsze zmienia si w nieszczcie, zy zawsze zmieniaj si w miech. agodne zamienia si w brutalne. Przyja zmienia si w mio, mio w przyzwyczajenie, przyzwyczajenie w nienawi, nienawi w spokj, spokj w ciekawo, ciekawo w przyja. Czarny Bg zamienia si w Biaego Boga. Biay Bg zamienia si w Czarnego Boga. 
Kiedy Czarny i Biay Bg staj si jednym, dostrzegamy wasne JA. wiadomo - to Biay Bg. Ciao - to Czarny Bg. JA - to Czarny Bg i Biay Bg. JA to kto, kto pamita co byo i myli o tym, co bdzie. JA to kto, kto jest ani w przeszoci, ani w przyszoci. JA jest teraz. Cay wiat jest wiecznym teraz. JA jestem rodkiem tego wiata. JA jestem rodkiem wasnej rzeczywistoci. Ja jestem trzecim Bogiem.

- Odnalaze trzeciego nauczyciela - odpowiedziaa mier. - Wasne JA. Czekaam na odpowiedniego czowieka tysicleciami. Teraz id, przejmij moj wszechmoc i moje obowizki i uczy wiat wedle swojej wizji.


I teraz stoj tutaj. Uczyniem wiat wedle swojej wizji. Z pocztku jednak byo nieco inaczej. Kiedy zostaem obdarowany wszechmoc mierci chciaem zosta waszym Bogiem. Objawiaem si wielu ludziom, zaoyem z ich pomoc wasn religi. Leczyem chorych i wskrzeszaem zmarych. Chciaem da si wam pozna. Jednak wy, ludzie, wolelicie czci kawaek drewna, kawaek obrazu, kawaek rzeby w klasztorach, zamiast pozna mnie - prawdziwego Boga. Uznaem, e ludzie s jak bydo. Nie potrafi samodzielnie funkcjonowa. Trzeba wam pokaza palcem kogo macie czci i kto jest waszym Bogiem. 

Niedugo pami o tym co byo przeminie. Stworz nowy wiat z nowym Adamem i Ew. Ale tym razem uczyni to lepiej ni inni bogowie.

Mam jeszcze wiele pomysw na twoje sny, Bjarni. W kadym z nich bdziesz bohaterem zwalczajcym wielkie zo. Pozwol ci ni i z kadym nowym snem wymarz ci pami o tym co tutaj widziae i usyszae, jednak za kadym razem na kocu bd ci to przypomina.

A teraz pozwl, e odel ci do twojego snu. Masz przecie Mroka do zabicia."

[blockend:501]
