[blockstart:501]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
POWRT DO PRZESZOCI: KOZOLAND

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Po dugiej wdrwce znalelimy spokojne miejsce na obz. Podstawowym zadaniem bdzie wyadowanie zaprzgw i jak najszybsze postawienie dwch magazynw. 


- "Mam tylko nadziej, e nie bd nas adni Zelzarowcy atakowa..." - powiedzia Azim

- "To spokojna kraina - wytymaczy mu Idris - Prowadzi tdy gwny szlak handlowy pwyspu. czy zachd z poudniowym wschodem. Okolica jest patrolowana przez obozy Sprosznej Gwardi Proszaka - elitarnie wyszkolonej jednostki, ktra zajmuje si take eskortem kz do wikszych miast."

- "Musimy uda si na pnoc do miasta wyznawcw Wielkiej Kozy. O tym co wiesz?" - zapytaem

- "Niewiele... Ludno napewno nam co opowie"

- "Zatem ruszajmy. Czas to pienidz!"



~~ Created by Jozenkow ~~

[blockend:501]


[blockstart:520]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
PORAKA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Jeden z bohaterw poleg w walce. Bez niego misja nie moe si zakoczy...


<picture:$local$\graphics\People_Dead_F.pcx> 

[blockend:520]


[blockstart:502]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
STRANIK MOSTU

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
- "O! Witam podrnych! Przejcie przez most kosztuje 100 monet"

- "CO?! - wykrzyknem i niedowierzaem w to co usyszaem - Chcemy tylko przej przez most a ty dasz 100 monet? I to dla kogo niby? Tutaj nawet nie ma z zota..."

- "To nie mj problem... Cene sam ustalaem i jeeli wam zaley aby uda si dalej zapacicie j."

- "Suchaj jak ja ci zaraz"

- "Spokojnie Hatchie - przerwa mi Idris i odsun mnie na bok - Niech bogosawiona bdzie Wielka Koza Esmeralda! Dobry czowieku jestemy pielgrzymami do ziemi witej. Czy moemy przej na drugi brzeg?

- "Ehh no dobra... Wielka Koza by tego chciaa! Podajcie tymi drogowskazami!"



- "A skd ty wiesz o jakie Esmeraldzie?" - zapytaem Idrisa na stronie.

- "Mwiem ju, e ojciec mi opowiada rzne historie..."

[blockend:502]

[blockstart:503]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
BALTAZAR

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
- "Co za niespodzianka! Baltazar, ty tutaj? Niepowiniene by w Medynie?"

- "No tak miaem... Wyruszaem ju, ale pomylaem, e wstpie tutaj po koze do towarzystwa i do namiotu wiesz, hehe. Kupiem sobie trzy od hodowcw na zachd std, ale tej nocy ucieky mi. Bybym ci bardzo wdziczny jeeli zapaby je i zaprowadzi do mnie. Rozpoznasz kad po fioletowym serduszku nad ni. Po prostu podejd i sama przetransportuje si do mnie."

- "Zobaczymy co da si zrobi. Mam misj do wykonania i wiesz..."

- "Nic nie szkodzi, moesz pomc mi teraz, albo jak wrcisz z wyprawy po drugi piercie. I jeszcze jedno. Jak zwykle moesz ze mn pohandlowa, mj magazyn dla ciebie zawsze otwarty. Co do misji to dodam, e jakby te chcia sprawi sobie kzk to na zachodzie znajdziesz hodowcw. Ceny s rne..."

- "Nie dziki, gustuje w kobietach w przeciwiestwie do ciebie."

- "Hej, te mam rodzine, a nawet syna! Po prostu jestem ju dugo poza domem."

- "Dobra pjd ju, czas to pienidz."

<usericon:1,31,230>


** Jeeli chcesz moesz kupi sobie koz. Nikt z twoich ludzi nie ma zamiaru ich wykorzystywa, wic moe si przyda do hodowli! **

[blockend:503]

[blockstart:504]

** wietnie! 19 monet lduje w jednym z twoich magazynw. A jeeli nie masz adnego magazynu to przepado :( 
Zachowaj monety na pniej, mog ci si jeszcze przyda! **

[blockend:504]

[blockstart:505]

Udao nam si znale jedn z trzech kz Baltazara. Ta szybko czmychna do jego obozu.

[blockend:505]

[blockstart:506]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ZADANIE WYKONANE!

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Dzikuj ci przyjacielu, zawsze mog na ciebie liczy! Wiem, e miaem wymagajc misje tym razem, wic prosze przyjmij czterdzieci glinianych naczy do twojego magazynu. Mog ci si przyda w twoim zadaniu.

Dodatkowo ofiaruj ci tych omiu niewolnikw. S bardzo dowiadczeni w pracy, im gd nie straszny. Miej moj wdziczno! Zbieram si ju do dalekiej drogi na poudnie. egnaj wic!"

<usericon:1,279,236>

[blockend:506]

[blockstart:507]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
MIASTO WYZNAWCW KZ

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Dotarlimy do bram miasta. yj w nim wyznawcy Wielkiej Kozy z caego wiata. Aby uda si w podr do staroytnych czasw musimy odprawi rytua na witej Grze.

<usericon:1,159,54>

** Jeeli uznasz, e jeste gotowy na misj, udaj si na gr w centrum miasta **

[blockend:507]

[blockstart:508]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
PLOTKARKI

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

W miecie spotkalimy plotkarki, ktre obgadyway kogo. Gaday tak gono, e nawet zatkanie uszu nie pomogoby. W pewnym momencie popatrzyy si na nas i zawoay do siebie.

- "Hej wy! Nietutejsi, co? Jestecie w miecie wyznawcw Wielkiej Kozy Esmeraldy! Kiedy istaniao tu wielkie miasto o wspaniaej nazwie Chujno. Byo one wielk dum dla wyznawcw kz. Wiecie dlaczego? Bo wtedy po ziemi chodzia sama Esmeralda! A znacie legende o niej? Nie? To spokojnie zaraz ci opowiem!

Chujno byo oblegane przez potne wojska ssiedniego miasta. Niemiao szans w walce i zapasy ywnoci te si koczyy. Klska bya nieunikniona. Wtedy wielki wadca Hamid poszed do swojego paacu i zacz si modli o wybawienie do posku koza! Powiecie pewnie, e co za typ, modli si do szatana. Wszyscy wtedy tak do niego mwili, ale on wierzy, e co moe go uratowa od poraki. 

Ni std ni zowd w paacu pojawia si koza. Jej przyjcie poprzedzio potne trzsienie ziemi, tak, e a wielkie gry si zawaliy. Ubrana bya w purpurowy paszcz, na jej gowie zota korona wysadzana klejnotami, a kobyta lniy od diamentowych podkw. Przemawiaa w prawadnym jzyku kz. Zadaa zoenia jej wiwatw przed ca ludnoci miasta i nazywania j od teraz Wielka Koza Esmeralda.

Hamid wyprowadzi koz na zewntrz i przedstawi j ludziom. Wszyscy zaczli dononie woa 'Niech yje Esmeralda wybawicielka!'. Zjawisko byo tak wielkie, e oblegajcy onierze wstali i przygldali si co si dzieje. Nastpnie koza widzc, e jest adorowana wydaa z siebie bardzo gony krzyk 'Beeeeeeee'. wiadkowie donosili, e widzieli jak paday na ziemie cae bataliony wrogiej armi. Od tego dnia koza gocia w specjalnie przygotowanym mieszkaniu, a ludzie sawili jej imi i ani gd, ani wrg nie by ju straszny mieszkacom miasta Chujno. 

Wspaniaa opowie, co nie? Dobra Krysia, pora omwi waniejsze sprawy. Widziaa w co ostatnio ubra si ten dziwolg w zachodniej dzielnicy miasta?" 

[blockend:508]

[blockstart:509]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
HODOWCY KZ

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Witam! wieutkie, tuciutkie kozy do nabycia w wspaniaej cenie. 40 kosw przenicy za redniej jakoci koze. Jeeli szukasz dorodniejszej sztuki pogadaj z gwnym hodowc."

<usericon:1,25,215>

<usericon:1,35,229>

[blockend:509]

[blockstart:510]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KOZA KUPIONA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Kupilimy koz! Od teraz bdzie ona przynosi stay dochd wynoszcy 1 skr i 1 poywienie na 3 minuty do jednego z naszych magazynw. Kupienie wicej kz nie zwikszy dochodu hodowli, ale bdzie si lepiej prezentowa!

<usericon:1,185,316>


[blockend:510]

[blockstart:511]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
SPROSZNA GWARDIA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Witajcie przyjezdni w Kozolandzie! Strzeemy wanego szlaku handlowego, ktry jest obecnie zamknity. Jeeli chcecie opuci ten kraj to jedynym sposobem jest udanie si na wschd przez jezioro..."

[blockend:511]

[blockstart:512]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
FANATYCY RELIGIJNI

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Czego tu chcecie? W imi kozy, czemu zakucasz nasze mody?!"

[blockend:512]

[blockstart:513]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
PORT

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Witajcie. Jeeli chcecie opuci ten kraj pync jeziorem musicie uzyska zgod dowdcy sprosznej gwardi. Udajcie si do niego, przyniecie mi pisemn zgod, a wwczas zobaczymy co dalej"

<usericon:0,104>

[blockend:513]

[blockstart:514]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ZADANIE BONUSOWE WYKONANE

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

** Wykonujc zadanie dodatkowe w przeszoci i przynoszc 20 sztuk drewna do obozu zaatwie sobie 11 zotych monet do jednego z twoich magazynw. Zachowaj je na pniej! **

[blockend:514]

[blockstart:515]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
POWRT

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Po trudnociach udao nam si zdoby drugi klucz do klatki Aarona. Teraz naszym zadaniem jest jak najszybsza ewakuacja z Kozolandu. Na wschodzie znajduje si obz portowy, ktry pozwoli odpyn std przez jezioro. Odszukajmy ich i wykonajmy dania wymagane do skorzystania z portu.

<usericon:1,296,138>

[blockend:515]

[blockstart:521]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
DOWDCA OBOZU

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
- "Przybywamy w sprawie pozwolenia na opuszczenie Kozolandu jeziorem." - zwrciem si do dowdcy obozu.

- "Pozwolenie kosztuje. Nikt nie moe odjeda std za darmo." - odpowiedzia mi z szyderczym umiechem. Po raz kolejny czuj, e kto widzi we mnie atwy zarobek.

- "Tu w grach - cign dalej - znajduj si zoa zota, jedyne w tej krainie. Mgby dla nas wyprodukowa 30 zotych monet i zapaci w trybucie. Inaczej bdziesz musia cofn si na poudnie i obej pieszo tras dookoa jeziora."

<usericon:1,261,51>

- "Dobrze ju dobrze... Dostaniecie te monety..."


- "Zastanawiam si czy oni nie dziaaj w zmowie z tym stranikiem mostu. Moe chc doi od nas pienidze..." - powiedzia Azim.

- "Moliwe... - odparem - Ale trzeba zacisn zby i wykona zadanie. Po to tu jestemy."

[blockend:521]

[blockstart:522]

- "Podajcie mnie no kartk... - rozkaza dowdca - Dobra, 'pozwalam na opuszczenie Kozolandu jeziorem przez Hatchiego i jego ludzi'" - naskroba na kartce.

- "To tyle? I za to chciae trzydzieci monet??" - oburzyem si.

- "Nie pacie mi za par sw na kartce, lecz za moj dobr wol wydania ci tego pozwolenia. Nie miaem adnego powodu, aby by dla ciebie dobry, doce to. Lepiej zanie ju ten wistek do stranika portu zanim si rozmyl."

<usericon:1,293,146>

[blockend:522]

[blockstart:523]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
STRANIK PORTU

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
- "Widz, e macie ju zgod. To teraz czas na moj cen."

- "Twoj cen?"

- "Skorzystanie z portu kosztuje, a ja jestem tu wacicielem. Z czego trzeba y."

- "Dobrze, ile monet ci trzeba?"

- "Monet? Nie, nie. Jestemy w Kozolandzie, a wic tak ze 100 kz jak mi podarujesz... to napewno oddam ci jeszcze statki."

- "Do diaba! Jak my mamy zdoby tyle sztuk?"

- "To jest naprawd niska cena, a ja lubi kozy. Wymyl co, chyba, e ci nie zaley na przepyniciu jeziora..."


- "Co my teraz zrobimy, Hatchie? - rozpacza Idris - Ciekawe czy w tej krainie jest sto kz."

- "Napewno jest... Tylko problem jak je zdoby dla dowdcy portu. Hodowcy kz nie maj tylu..."

[blockend:523]

[blockstart:524]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
NICPO

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

<usericon:1,134,128>

Nie mino wiele czasu, gdy z daleka usyszlimy woanie nas trzech przez pewnego dziwolga z Miasta Wyznawcw Kz. Teraz, gdy nie mamy planu dziaania moemy do niego zajrze.

[blockend:524]

[blockstart:525]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
PLAN NICPONIA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Woae nas..." - zaczem rozmow

- "Tak, tak.. mam wam co do zaproponowania. Podsuchaem wasz rozmow ze stranikiem portu. Podobno da od was stu kz. Chc wam pomc, ale i ja na tym skorzystam. Jak wiesz nie atwo jest si std wydosta...

Pomog wam uzyska 100 kz dla stranika, dziki czemu bdziecie mogli si std odpync i wemiecie mnie ze sob. Umowa stoi?"

- "Chopaki... - zawoaem do Azima i Idrisa - Narada!!


Po czym odeszlimy kawaek od niego.


- "To wyglda mi na podstp... Ciekawi mnie jaki jest jego plan oswojenia tylu kz" - powiedzia Idris.

- "Przekonamy si - odpowiedzia Azim - A co jak bdzie chcia z nami zosta po misji?" 

- "Jak ju nam si uda i rzeczywicie wydostaniemy si jeziorem razem z nim to napewno nie bdzie naszym towarzyszem! Mam podejrzenia, e jest jednym ze szpiegw Zelzara..." - odrzekem.

- "Po za tym... - Azim spojrza na Nicponia - nie bez powodu nazywaj go tutaj dziwolgiem i nicponiem, nie?"

- "Narazie nie mamy adnych alternatyw. - stwierdziem - Jeeli jego zachowania bd podejrzane po prostu zerwiemy umow."

- "Jasne, ebymy tylko nie aowali..."


- "No, Nicpo! - zawoaem na niego - Przedstaw swj plan."

- "Okej, ot jest on bardzo zy... Znacie legende o kozie Esmeraldzie? Mam zamiar zrobi koz podobn do niej... Kupi najlepsz sztuk od hodowcw, przyozdobi ozdobami podobnymi do tych od Wielkiej Kozy oraz ogosi j fanatykom z zachodu. Wtedy ludzie Kozolandu zacz skada swoje kozy w ofierze i bdzie ich napewno ponad 100! Wrczysz je stranikowi. Co o tym sdzicie?"

- "To szalone! Ale jak mwiem... nie mamy anych alternatyw. Podejmujemy si tego?" - zapytaem moich ziomkw.

- "Przynajmniej sprbujmy..." - przytakn Azim.

- "Wic od czego mamy zacz?" - zwrciem si do Nicponia.

- "Udajcie si do hodowcw kz i sprbujcie kupi najlepsz ze sztuk!"

<usericon:1,25,215>

[blockend:525]

[blockstart:526]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
GWNY HODOWCA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "A wic szukacie najlepszej kozy? Tak, mam dla was najlepsz, najbardziej tust i najbardziej upart koz w caym Kozolandzie. Kosztuje 41 naczy. To zaniona cena jak na tak kozic..."

[blockend:526]

[blockstart:527]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KOZA KUPIONA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

<usericon:1,255,315>

Rzeczywicie jest wiksza ni pozostae. Teraz udajmy si do Miasta Wyznawcw Kz. Myl, e ten mczyzna na witej grze bdzie wiedzia jak ubra j na styl Esmeraldy.

<usericon:1,159,58>

[blockend:527]

[blockstart:528]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KAPAN

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Jestem najwyszym arcykapanem witej Kozy. Czego wam potrzeba?" - przywita nas mczyzna.

- "Wiesz jak ubra koz na wzr Esmeraldy?"

- "Tak, a do czego wam to potrzebne?" - zapyta z lekkim podejrzeniem.

- "yyy, no my ten, odgrywamy przedstawienie... tak przedstawienie w teatrze i porzebujemy ubra nasz koz w ozdoby Esmeraldy. Pomoesz nam?"

- "Ok, ale najpierw musz zobaczy twoj koz. Przyprowad j do mnie, he he. Powodzenia!"

- "Powodzenia? Dlaczego?"

- "Kozy nie pjd za wami tak atwo. Najlepiej je skusi darami. Szczeglnie te majestatycznie wygldajce s wyjtkowo kapryne."

- "A co moe chcie gupia koza?!"

- "Hej, zapominasz si! Jestemy w Kozolandzie!"

- "Tak, przepraszam... niech bogosawiona bdzie wielka koza esmeralda......." - rzekem od niechcenia.

- "Najlepiej sprawdzi co da w oknie trybutu. Szukaj pod t nazw 'Koza'."

[blockend:528]

[blockstart:529]
<usericon:1,167,60>

- "Tak wic... koza Esmeralda nosia krlewski paszcz, koron, podkowy ze szlachetnych metali oraz zote piercienie na nogach." - powiedzia kapan po czym szybko naszkicowa elementy wyposazenia kozy.

- "Zaniecie ten rysunek do Zotnika, ktry siedzib ma troszk na zachd std - doda. - Zapytajcie go za ile wykuje wam te przedmioty." 

<usericon:1,69,87>
[blockend:529]

[blockstart:530]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ZOTNIK

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Prosz - podaem Zotnikowi kartk od kapana - Czy moesz wyrobi dla nas te przedmioty dla kozy?"

- "Hmm, tak myl, e jestem w stanie... Jednak cena bdzie troch wynosia."

- "W takim razie wal..."

- "10 skry, 30 sztuk zota, 30 sztuk elaza oraz 1 oliw na powicenie ubrania. Przynie mi wszystkie towary w trybucie."

[blockend:530]

[blockstart:531]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
STRJ GOTOWY!

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Po odczekaniu chwili Zotnik przygotowa dla nas strj dla kozy zgodnie z rysunkiem kapana. Teraz nasza koza wyglda wrcz identycznie do Esmeraldy z przeszoci! Nawet lepiej, majestatyczniej rzekbym. Kolejnym celem jest udanie si do miasta Fanatykw na zachodzie i pokazanie kozy Krzykaczowi w centrum. On napewno zajmie si rozgosem o nowej kozie Esmeraldzie.

<usericon:1,23,117>

Ciekawe co tym razem zayczy sobie koza za przejcie... Musimy to sprawdzi w oknie dyplomacji.

[blockend:531]

[blockstart:532]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KRZYKACZ

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Po zapaceniu daru koza posza do miasta Fanatykw. Zgodnie z naszym planem Krzykacz stojcy obok szybko zauway j i poderwa si na nogi.

- "DO WITEJ KOZY ESMERALDY!! Czy mnie oczy nie myl?! Patrzcie wszyscy! Idzie sama koza Esmeralda!"

Naraz wszyscy si zebrali wokoo i podziwiali koz. Zaczli zadawa przerne pytania, a ona beczaa. Nastpnie wsplnie zoyli jej pokon. My stalimy z boku i mielimy cakiem niezy ubaw. Wyglda na to, e zapali haczyk! Udajmy si teraz do Nicponia.

[blockend:532]

[blockstart:533]

- "wietnie! Doskonale! - wykrzykn do nas Nicpo - Teraz musimy czeka na rozwj sytuacji i rozgos o kozie w Kozolandzie. Kiedy mieszkacy zo kozie kozy w ofierze wy zabierzecie je i pokazecie Stranikowi. Zabierzcie si std wynajtymi statkami i wedle umowy pojad z wami. Prawda?"

- "Tak byo... Ale po drugiej stronie brzegu ju si nie znamy. mierdzisz mi co kole jakim podstpem!" - odpowiedziaem.

[blockend:533]

[blockstart:534]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KOZY PRZEJTE

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Nie musielimy czeka dugo! Mieszkacy Kozolandu zoyli w ofierze wszystkie swoje kozy dla 'Nowej Esmeraldy', a poniewa ona si nas suchaa moglimy w kadej chwili wzi dowoln ilo kz! 

- "Martwi mie co... - zagai Azim. - Czemu Nicpo mia tak dokadny plan i wiedzia, e to wypali? Z pocztku wiedzielimy, e to szalone zadanie i szanse s mae. Wszystko byo jakby napisa na papierze plan wydarze."

- "Te si nad tym zastanawiam od pocztku. Musimy uwaa na niego przez ca drog statkiem. Jeeli tylko si wychyli to osobicie odetne mu eb szabl."

- "Na chwil obecn - dopowiedzia Idirs - naszym celem jest udanie si do portu. Jeszcze nie wiemy czy zakoczylimy misj w tej krainie."

[blockend:534]

[blockstart:539]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ZWYCISTWO!

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "o cie panie... - zdziwi si stranik. - Nie sdziem, e wam si uda. Jak si szwdalicie w midzyczasie to podmiechiwaem lekko. Chciaem zmiejszy cen do 10 kz jakbycie tu przybyli, ale ju nie wane! Naprawd zasuylicie sobie. Prosz, moecie skorzysta z portu!"

<usericon:1,310,144>

Dumni z siebie zwoalimy ludzi i przygotowalimy statki do odpynicia. Dugo nie czekalimy na naszego podejrzanego. Podszed on i skromnym spojrzeniem popatrzy na nas na znak zapytania czy moe wsi. Nasze humory byy pozytywne po wykonaniu misji, wic machnem na niego rk.

- "Hatchie!!! Zaczekaj!!!" - usyszlimy woanie z dala. 

- "Ja te jad! - zawoa na mnie Baltazar. - Mam kilka spraw do zaatwienia na wschodzie i okazuje si, e mamy wsplny kierunek!"

- "To wspaniale, przyjacielu! Wyglda na to, e wspomoesz mnie w nastpnej misji, h?" 

Nie zadawaem pyta odnonie jego wyjazdu na poudnie. Widocznie zrezygnowa.

- "Hmm, zobaczymy jak uoy si droga. Napewno postaram si ci towarzyszy."

W tym momencie Baltazar i Nicpo zobaczyli si po raz pierwszy.

- "A to kto?" - zapyta kupiec. 

- "On pomg nam uzyska kozy dla stranika. Nie mamy pewnoci czy nie ma ryzyka kiedy jest na statku... Wymyli naprawd pokrcony plan, ktry z pewnoci ci opowiem."

- "Ja bym na twoim miejscu od razu go wywali za burt!" - wykrzykn i pokaza jzyk w stron Nicponia.

- "Spokojnie, to si zobaczy..."



Kiedy wypywalimy na jezioro odwrciem si plecami do ldu.



- "Powiem wam szczerze, e mam po dziurki w nosie kz." - stwierdziem.

- "Eeee tam, nie narzekaj Hatchie. Wolaby ryzykowa ycie w walce z wojskami Zelzara?" - odpowiedzia mi Azim.

- "Wanie a propos... Mamy ju dwa piercienie. Trzeci jest, wedug wskazwek Oliviera, daleko na poudniowy wschd od koca brzegu jeziora. Bdziemy musieli przej piaszczyst pustynie, a napotkamy posterunki Zelzara i plemi Kazarw."

- "Tych zych wojownikw?"

- "Tak, dokadnie. Trzeci klucz umiejscowiony jest w sercu ich plemienia, ktre wieki temu przeywao rozkwit. Wanie z tamtd Zelzar ich zwerbowa."


- "Hmm... wydajesz si czym martwi Hatchie. - powiedzia Idris. - Obawiasz si ich?"

- "Niee, to nie to. Nasz pan genera zapowiada, e doczy do nas. Martwi si bo dugo go nie ma... Miejmy nadziej, e spotkamy si z nim ju niedugo... Eh..."

- "No dobra wy morskie wywoki!!! - zerwaem si na nogi i zawoaem na swoj zaog niczym pirat, hehe. - Stawia maszt, kurs na wschd i szorowa pokad! Czas to pienidz! Hue hue hue hue hue hue!!!!!



** Wskazwka bonusowa: Id na prawo od miejsca spawnu ataku Kazarw. (na prawo od zbrojowni) **

[blockend:539]

[blockstart:540]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
WITA WYSPA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Okazao si, e dopynlimy na wit wysp, ktra leaa na poudniu Kozolandu. Na obelisku widnia napis do znanym mi charakterem pisma: "I chodbym szed ciemn dolin za si nie ulkn... Bo ja jestem najwikszym skur*****em w tej Dolinie!"

Ciekawe czy moemy to jako odnie do naszej misji...

[blockend:540]