[blockstart:501]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KOZOLAND   750 LAT WSTECZ

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Abrakadabra, Czary mary...

Po uyciu zwoju wiat zawirowa i naraz znalelimy si tutaj. Miasto jest podobne do tych z Wyzawcw Kz. Stoimy teraz przed koz zamknit w palisadzie, a wokoo ludzie patrz si na nas i dziwi skd si tu wzilimy. Domyliem si, e to ta Esmeralda - Wielka Koza.

- "No Idris - zaczem i pchnem go lekko do przodu - Teraz ty mwisz"

- "Ale co? I czemu ci ludzie si tak na nas gapi?"

- "Nie wiem, ty jeste tym od kz. Patrz, w rodku ma niebiesk szkatuke, tak jaka bya w kopalniach koboldw! Tam musi by drugi piercie. Powiedz, e chcemy tylko t skrzynk"


- "Witaj Wielka Kozo Esmeraldo! Przybywamy tutaj po zawarto niebieskiej szkatuki, ktra znajduje si koo ciebie. Czy okaesz miosierdzie swojemu sudze i oddasz j?"


- "Jaki gupi, czy co? - szepn do mnie Azim - Gada do kozy. Ciekawe co mu odpowie"



- "MOO  MO  BEEEEE  MEEEEE  BBE  BEEEEE  MEEE  BBEE  MU  BEEE  MEEE |||||||   MEEEA  MMEEE  MEEE  MOOOO  MEEEEE" - wybeczaa koza i odwrcia si do nas odbytem.



- "Co to miao by? Jak si gada do takich kz?"

- "Moe to nie ta koza... trzeba poszuka inn... Najpierw wyjdmy z tego miasta" - rzekem zrezygnowany.

[blockend:501]


[blockstart:520]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
PORAKA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Jeden z bohaterw poleg w walce. Bez niego misja nie moe si zakoczy...


<picture:$local$\graphics\People_Dead_F.pcx> 

[blockend:520]

[blockstart:502]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
MIESZKANIEC

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
- "Hej wy. Wygldacie na nieogarnitych w czym mog pomc?"

- "W zasadzie to tak. Powiedz nam, czy ta koza na wzgrzu to koza Esmeralda?"

- "Oczywicie, e tak, jej miosierdzie sprawia, e nie musimy obawia si niczego i panuje tu beztroskie ycie!"

- "Tak, to jak mamy przemwi do kozy?! Chcemy tylko zabra magiczny piercie, ktry trzyma w rodku i ju std zawijamy"

- "Nie znacie jzyka kz? To podstawa w dzisiejszych czasach. Co wy si z choinki urwalicie? Macie szczcie, e mam jedn tablic do nauki obok siebie.
Jest tam tumaczenie kadej litery alfabetu na jzyk kz. Przypominasz sobie dokadnie co ci koza powiedziaa? Teraz moesz rozszyfrowa to. Powiem ci co wanego jeszcze. Koza nie rozmawia z nikim kto nieokazuje jej naleytego szacunku. Zawsze da jakiego daru. Na pocztku rozmowy koza mwi co chce otrzyma w darze od ciebie za rozmow. Napewno jest to co takiego: "Dwadziecia mebli" . To znaczy, e masz przynie dwadziecia mebli pod wit Gr, na ktrej jest koza.

<usericon:1,158,61>

Obok mnie stoi ta tablica ze znakami. Zaraz ci j poka... Powodzenia w rozszyfrowywaniu!"

- "Czekaj, czekaj. Musz zrobi jakie towary dla tej kozy, ale ja przecie nie mam ludzi. Ja chyba pracowa nie bd."

- "Hmmm, jeeli brakuje ci rk do pracy, to udaj si do handlarzy niewolnikw na poudnie std. Zawsze maj kilku ludzi do sprzedania. Podaj turkusowymi drogowskazami!"

- "Dobrze, dziki za wszystko. Narazie."


[blockend:502]

[blockstart:503]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
TABLICA JZYKA KZ

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

BE - A
BEE - B
BEEE - C
BBE - D
BBEE - E
BBEEE - F
ME - G
MEE - H
MEEE - I
MME - J
MMEE - K
MMEEE - L
MEA - M
MEEA - N
MEEEA - O
MEEEEA - P
MO - R
MU - S
MOO - T
MOOO - U
MOOOO - W
MEEEEE - Y
BEEEEE - Z


[blockend:503]

[blockstart:504]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
HANDLARZE NIEWOLNIKW

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Czego tu?" - wykrzykn oburzony stranik

- "Chcemy kupi od was ludzi do pracy"

- "A tak, nasz klient nasz pan... To za jednego niewolnika zapacisz 5 sztuk elaza. Stoi?"

- "e co? Ja chc kupi robotnikw wanie. Zapac ci za jaki czas, jak ju wydobd to elazo..."

- "Ha ha ha, aosny jeste. Lepiej wyno si std zanim skopi ci cztery litery"

- "Czy ty wiesz kim ja jestem? Jak ja ci zaraz przy"

- "Spokojnie Hatchie - wtrci si Azim - Poszukamy innego sposobu. Idziemy std."

- "Spjrz na tych biednych ludzi. Jak ich uwolnimy moe nam si odwdzicz. Po za tym nie ma tu innego sposobu na pozyskanie ludnoci."

<usericon:1,153,307>

- "Nas jest trzech, a stranikw z dziesiciu..."

- "Ha! Nie tylu si pokonywao w dungeonach!"


** Jedynym sposobem na pozyskanie ludzi do pracy jest uwolnienie niewolnikw za palisad. Jak chcesz, wypowiedz walk Handlarzom Niewolnikw **

[blockend:504]

[blockstart:505]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
NIEWOLNICY UWOLNIENI

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Dzikujemy ci dobry czowieku! Ci bezlitoni onierze nie dawali nam jedzenia od kilku dni... Pochodzimy z koczowniczego plemienia grskiego. Wikszo naszych rodzin zabito, a ocalaych wzito do niewoli. My jestemy jednymi z nich. Nie mamy ju dokd wraca, wic pozwl, e podymy za tob."


- "Mwiem ci! - zwrciem si do Azima - Ja zawsze mam racj. Teraz rozejrzyjmy si za miejscem na obz."


[blockend:505]

[blockstart:506]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ZAPRZGI

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Na drodze znalelimy bezpaskie zaprzgi. Nie pozostao nam nic jak tylko wykorzysta je w przyszoci do woenia towarw.

<usericon:1,251,260>


[blockend:506]

[blockstart:507]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
OBZ RYBAKW

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Natknlimy si na ma ryback wiosk. Sprawy miay si tutaj dobrze, jednak moje zdziwienie wzbudziy przyjanie nastawione we. 

- "Co tutaj robi te woaki i czemu nie chc was zje?" - zapytaem z ciekawoci.

- "To okrutne bestie, ktre ywi si ludmi, tak to prawda. Jednak mj przyjaciel opanowa kilka fletowych dwikw, ktre zagrane w odpowiedni sposb je uspokajaj. He, Hasim! Poka mu!" - odpowiedzia mi jeden z rybakw i zawoa innego.

Wtedy on zacz swoje arabskie melodie, a we postanowiy falowa i unosi si w gr i w d. Komiczne zjawisko

- "Dobre! Naucz mnie tej melodi! Nie raz walczyem z woakami, a teraz bd moimi sojusznikami."

- "Hmm... powiem ci tak. Prowadzimy spokojny tryb ycia, a te we to tylko paszcze do wykarmienia. Naucz ci gra na flecie jeszcze tak, e one bd suchay twoich rozkazw. Jednak jak si nie obrazisz chce mie co wzamian. Moesz mi ofiarowa w trybucie... 20 sztuk mebli. Jak zapacisz cen woaki bd twoje"

<usericon:1,291,136>

[blockend:507]

[blockstart:508]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
LEKCJA GRY NA FLECIE

<font:$local$\fonts\font12.fnt>
- "Dobrze, zacznijmy wic. Bierzesz flet. Dwoma palcami zakrywasz dwie pierwsze dziurki, a trzecim 5/7 trzeciej dziurki."

- "artujesz sobie ze mnie?" - rzekem zdziwiony

- "Nie... wanie na tym to polega. No dalej. Teraz dmuchasz w ustnik dwa dwiki. Pierwszy lekko, spokojnie, a drugi mocno jak by co dmucha."

~~~~ FFFFHHHH FHHHHGHGHHGHGFFGHFG - wydoby si paskudny dwik, podobny do tego, ktry wczeniej zagra Hasim. Woaki zbliyy si i zaczy wykonywa swoje tace. 

- "Tak, wanie tak! Zaapae!"

- "Haha. Na wszystkie we tak to dziaa?"

- "Nie jestemy pewni... moliwe, e nie, ale te tutaj od teraz bd suchay si ciebie i tylko ciebie. Zachowaj sobie ten flet. Moe ci si kiedy przyda. Tymczasem powodzenia w dalszej misji!"

<picture:$local$\graphics\schiff_unter_statue.pcx> 

[blockend:508]

[blockstart:509]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
SPROSZNA GWARDIA

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Jestemy elitarnymi jednostkami tego kraju. Sprawujemy kontrol nad tym, aby sprawy przebiegay pomylnie. Zanim podejmiesz jakie dziaania powiniene o tym nas poinformowa. Pamitaj na przyszo..."

[blockend:509]

[blockstart:510]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
TOWARY DOSTARCZONE

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Kiedy dostarczylimy wymagane towary koza zwrcia si do nas, teraz z minimalnym szacunkiem.

- "MMEE MEEEA MO MEEEA MEEA BE" - wybeczaa

- "Ehh znowu bdziemy musieli to tumaczy..." - powiedziaem w mylach

<usericon:1,155,64>

- "Przepraszam bardzo, moe pomc z jzykiem kz. Wydajecie si go rednio zrozumie." - zwrci si do nas stojcy obok mczyzna.

- "e co? Przetumaczysz dla nas co mwi Esmeralda?"

- "Tak, znam jzyk kz na blach. Teraz do was powiedziaa dokadnie 'Witajcie, czego wam trzeba'"

- "To dobrze! Czemu wczeniej do nas nie zagadae. Musielimy si mczy..."

- "Nie chciaem przeszkadza. Od teraz mog by waszym tumaczem za 20 sztuk zotych monet."

- "Nie lubi jak kto "

- "miesz da opaty wzamian za pomoc wyznawcom Wielkiej Kozy? I to jeszcze w jej obecnoci?! Jeste przecie gwnym sugom!" - przerwa mi Idris.

- "Racja, racja... Kontynuujcie rozmow z koz..."


[blockend:510]

[blockstart:511]

- "Droga Kozo - tak, teraz ja zaczem mwi - prosimy pokornie o wydanie nam niebieskiej szkatuki w twoim mieszkaniu. Zosta w niej zamknity magiczny piercie po ktry przybylimy z bardzo daleka..."


W tym momencie koza zaczyna co dugo becze, ale na szczcie mamy naszego poliglot!


- "Mwi, e szkatuka nie jest dla niej cenna, ale nic na wiecie nie ma za darmo. Jaki czas temu zgubia swoj cenn koron. Waszym zadaniem bdzie odszuka j i przynie spowrotem. Podejrzanym jest pewien mieszkaniec na poudniu miasta"

<usericon:1,165,109>

- "Hmm to brzmi jak ten od tablicy jzyka kz... Musimy go zabi? On nam bezinteresownie pomg..."

- "To zaley jak bardzo wam zaley. Pamitajcie, e kozy s uparte i nie zmieni swojego dania"



** Id porozmawiaj z podejrzanym **


[blockend:511]

[blockstart:512]

- "Widzimy si ponownie.. - zaczem - Czy to prawda, e ukrade koron Kozy? I nawet nie myl kama! Jak si przyznasz zaatwimy to po dobroci."

- "Nigdy, panie! Ja jestem uczciwym czowiekiem. Pamitasz moj pomoc?"

- "W takim razie czemu ciebie akurat Koza podejrzewa? Kto to mg zrobi?"

- "Jestem przekonany, e to ci Egipcjanie na zachodzie. Widziaem jak krcili si tutaj ktrego wieczoru. Udaj si do ich miasta i zajrzyj czy nie ma czego podejrzanego. Ja jestem niewinny!"

- "Tak si stanie... jednak pamitaj, eby ci po gowie nawet nie chodzia myl o ucieczce." 

[blockend:512]

[blockstart:513]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KORONA WIELKIEJ KOZY

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

<usericon:1,55,156>

Podczas eksploracji miasta Egipcjan nasz uwag zwrci tajemniczy przedmiot. Okazuje si, e wyglda tak samo jak opis korony Kozy. Mieszkaniec mia racj! Swoj drog powinnimy zapyta go o imi... 

Kiedy patrzylimy si na koron za palisad zwrci nam uwag stojcy nieopodal mczyzna.

- "Czego tak si gapicie? To nie wasze miasto i nie wasze sprawy. Cholerny Abul - dziwny mieszkaniec Chujna uknu plan i teraz wszyscy si zwiedlicie! Owin was jak w boa.

Zreszt to nie wasz interes. Wynocha za bramy!"


O czym on gada? Co tutaj mierdzi... Ten dziwny czowiek nas nie przywita za mio. W celu wykonania misji musimy odebra koron, a ci Egipcjanie napewno nie maj zamiaru negocjowa w jej sprawie. Jedynym sposobem jest odebranie jej si! Musimy teraz przygotowa odpowiednie wojsko do walki i wybi ich co do jednego.
[blockend:513]

[blockstart:514]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
EGIPCJANIE POKONANI

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Po cikiej walce udao nam si pokona ju wszystkich egipcjan. Kolejnym krokiem bdzie dostarczenie korony do Kozy. Miejmy tylko nadziej, e nam si odwdziczy...

[blockend:514]

[blockstart:515]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KORONA DOSTARCZONA!

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Prosz oto twoja korona. Ukrywali j Egipcjanie w swoim miecie."

 (Beeeeeeeee ... )

- "Brawo! - odezwa si 'tumacz' - Koza jest z was bardzo zadowolona! Wykonalicie jej polecenie, wic teraz wzamian oddaje wam niebiesk szkatuk na ktrej wam tak bardzo zaley."

Dumnie chwyciem i otwarem. Nie mogem si myli! W rodku znajdowa si piercie do klatki Aarona! Musz przyzna, e Zelzar postara si umieszczajc j w rodku mieszkania kaprynej kozy. No nic... na nas ju czas. Pora spada do czasu rzeczywistego.


** Jeeli chcesz moesz zakoczy misj udajc si do obelisku obok Esmeraldy. Moesz rwnie zda raport z wszystkiego do dowdcy obozu Sprosznej Gwardi, ktra swj obz rozbia w grach na wschd std. Wybierz wedug wasnego uznania, tym razem masz wybr, graczu. **

<usericon:1,303,85>

<usericon:1,147,46>

[blockend:515]

[blockstart:521]

- "O! Witaj ponownie! - zaczem kolejn rozmow z mieszkacem - Przepraszamy za faszywe oskarenia o zodziejstwo..."

- "Nic nie szkodzi..."

- "Dzikujemy ci za twoj pomoc jeszcze raz. Chcielimy jeszcze si spyta jakie jest twoje imi?"

- "yyy moje imi? A, Abul oczywicie! Bywajcie!"


Hmmmmm...

[blockend:521]

[blockstart:522]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
DOWDCA OBOZU

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Hmm... mwicie, eby mwi wam o wszystkim tak? Po prostu chciaem powiedzie, e opuszczamy ten kraj przenoszc si w czasie... Tak z dobrego serca... i szacunku do was. Wiem, e w przyszoci wasze jednostki bd dalej stacjonoway w tej krainie..."

- "Dobrze, e jeste. Tylko ty Hatchie jeste na tyle inteligentny... wraz ze swoimi dwoma kolegami. Mamy ci co do powiedzenia... tylko nas nie oskarzaj o herezj... Znasz moe Abula?" - zapyta mnie dowdca.

- "Tak, mam z nim dobry kontakt. On mieszka w Chujnie."

- "Jasne, wic chcemy ci co powiedzie. Kilka dni temu widzielimy go o wicie jak spotyka si z tymi Egipcjanami z zachodu... tymi co im omot spucilicie. Naleao im si. Co dziwne to to, e zawsze syn z podburzania ludzi do zniszczenia ich miasta. To jeszcze w czasach przed przybyciem Esmeraldy i oblenia Chujna przez najedcw z pnocy.

Zdziwi nas fakt, e teraz utrzymywa z nimi dobre stosunki. Ponad to widzielimy jak wrcza im pewien przedmiot. Nie jestemy gupi, wic wiemy, e to bya korona Kz."

- "No powiem, e robi si ciekawie... Czy mylicie, e chcia wywoa wojn midzy nami, a Egiptem? Ale jak mg wiedzie, e koza zada od nas przyniesienia jej korony?"

- "Wanie. Jest jeszcze jednen problem. On by bardzo ywy i wybuchowy. Zawsze gada o zniszczeniu Egipcjan, ale od czasu wojny, oblenia i pojawienia si Esmeraldy wyciszy si troch i ju by umiechnity, pogodny. Jeszcze doskonale wada jzykiem kz.
Wyglda to na naprawd ochydny spisek, a on ma realn wadz nad caym miastem i wszystkimi przyszymi wiernymi."

- "W takim razie czemu nie ustanowi si przywdc? Jako nie chce mi si wierzy..."

- "Nie bro go, Hatchie. Moe nie jest gupi."

- "Co wic zamierzacie zrobi?"

- "Podobno widziano go przed chwil jak ucieka z miasta... Chcemy aby go odszuka i do nas przyprowadzi, a my go za jaki czas eskortujemy do wizienia, za oszustwa na skal wiatow i manipulacj."

- "A co na to ludno miasta? Nie uwierz, e koza to zwyka koza..."

- "Wanie, z tym ju nic nie zrobimy. Wiara bdzie si rozprzeszenia, a obejmie pobliskie krainy... Tylko my bdziemy o tym wiedzie. Nie mona si wygada. Mamy zamiar przekazywa t informacj wszystkim wojownikom Sprosznej Gwardi przez wszystkie pokolenia."

- "W takim razie udam si po niego... A nie mog uwierzy... al mi teraz tych wszystkich ludzi... Modl si do zwierzcia."

[blockend:522]

[blockstart:523]

Gdy spotkaem Abula obeszem go od tyu i przyoyem n do garda.

- "Ani sowa... - wyszeptaem - Wiemy o wszystkim. Idziesz z nami."

On tylko wetchn i nie odzywa si do koca.

Zaniemy go do dowdcy.

[blockend:523]

[blockstart:524]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ZADANIE WYKONANE!

<font:$local$\fonts\font12.fnt>

- "Dzikujemy za wykonanie polecenia, Hatchie. Przyjmij nasz wdziczno!"


** Doskonale! Udao ci si wykona dodatkowe zadanie! Odnose cakowite zwycistwo w tej misji. Udaj si teraz do obelisku, aby powrci do swoich czasw. W nagrod otrzymujesz 11 zotych monet do jednego ze swoich magazynw (napewno si przydadz do zadania). Aby gra moga rozpozna, e postanowie pomc Sprosznej Gwardii przynie im w zaprzgu 20 drewna koo ogniska. (po powrocie z submapy) **

[blockend:524]